Świadectwa 2007

wróć

 

Błagaliśmy głośno Jana Pawła II

 

Paweł, lat 31, 16 marca 2005 roku przebywając w Londynie, doznał wypadku. Jego stan był beznadziejny. Wezwano żonę, która zostawiła w Polsce troje małych dzieci i pojechała za pożyczone pieniądze, aby być przy umierającym mężu w Londynie. Lekarze oznajmiali, że życie Pawła wisi na włosku, że chory nie nadaje się do transportu, twierdzili, że jeśli przeżyje nigdy nie będzie chodził. (dołączam zaświadczenia lekarskie) Paweł załamał się…Wiedząc, że Jan Paweł II jest bardzo chory prosiliśmy Boga, by cierpienie Świętego nie poszło na marne, by uratowało Pawła. Prosiłam wszystkich napotkanych ludzi przed Mszą Świętą w kościele oraz wspólnoty modlitewne by prosiły Jana Pawła II o życie dla Pawła.

 

Modliłam się także z moimi dziećmi z przedszkola gdzie pracuję. Chodziliśmy pod krzyż papieski do kościoła i błagaliśmy głośno Jana Pawła II, by pomógł Pawłowi. W jednej sekundzie przemieniło się wszystko. Paweł podobnie jak Jana Paweł II powiedział do Maryi: „Jestem Twój i zrób ze mną co zechcesz”… Od następnego dnia zaczął powracać do życia… lekarze zdumieni powtarzali, że to cud. Pawła przetransportowano do Polski. Jest w domu i co najważniejsze chodzi nawet po schodach. Moje dzieci z przedszkola pytają o Pawła i wiedza i wierzą, że nasz kochany Ojciec Święty wysłuchał ich gorącej i szczerej modlitwy. Dziś z wielką radością patrzę na Pawła, który wstaje z łóżka, siada w fotelu, idzie do kuchni, by zrobić dzieciom coś do jedzenia.

 

Bogdana, Elbląg


suoramiracolata per la causa di beatificazione di Giovanni Paolo II

 
 
Statystyka | Kontakt | Credits