O pontyfikacie sługi Bożego Jana
Pawła II powiedziano i zapewne wypowie się wiele słów. Ich autorzy szukają
nierzadko także słowa przewodniego, słowa-klucza, które pozwoliłoby w
perspektywie całości posługiwania papieskiego ująć jego doniosłość. Używa się
wielu określeń m.in.: papież nadziei, pielgrzym pokoju, apostoł młodzieży,
świadek wiary, świadek prawy, papież nowej ewangelizacji.
W niniejszym
rozważaniu chcemy zatrzymać się nad ostatnią propozycją, która z jednej strony
wydaje się być dobrze rozumiana i przyjęta przez praktykę duszpasterską, a z
drugiej wszystko, co się wydarza w Kościele jest określane tym mianem, przez co
ryzykując, że się rozmija z treścią tego terminu. Temat wydaje się także
aktualny biorąc pod uwagę przemiany kulturowe na świecie, a więc rodzi się
uzasadnione pytanie czy jest jeszcze dzisiaj możliwe mówienie o ewangelizacji? A
jeśli tak czy jest ono uprawnione?
W pierwszej części skoncentrujemy się
na samym pojęciu nowej ewangelizacji i jego rozumieniu przez samego autora,
sługę Bożego Jana Pawła II. Z taką ideą będziemy mogli przyjrzeć się niektórym
aspektom szczegółowym.
Wezwanie do nowej ewangelizacji
rozbrzmiewa permanentnie w Kościele od 1979 roku za sprawą Jana Pawła II. Jest
to papieska interpretacja i odpowiedź na znaki czasu obecne we współczesnym
świecie, które jednoznacznie wskazują na postępującą na drodze pluralizmu
laicyzację jednostek i dechrystianizację całych społeczeństw. Wezwanie to jednak
nie jest absolutnym novum dla Kościoła, gdyż ma swoje głębokie źródło w
nauczaniu Soboru Watykańskiego II. Już Paweł VI w 10 rocznicę zakończenia
Vaticanum II proklamuje adhortację apostolską Evangelii nuntiandi,
która zawiera szczegółową charakterystykę ewangelizacji i jest płaszczyzną
odniesienia dla nowej ewangelizacji.
Teologiczne interpretacje dzieła, do
którego wzywa papież są bardzo różnorodne i dość szerokie. Dziś wielu teologów
mówi o nowej ewangelizacji, wielu duszpasterzy uważa, że ich zaangażowanie
pasterskie jest nową ewangelizacją, ale można odnieść wrażenie, że czasami nie
ma to nic wspólnego z ideą Jana Pawła II
Pojęcie nowa ewangelizacja użył po raz pierwszy papież Jan
Paweł II w homilii wygłoszonej w Polsce, w Nowej Hucie dnia 9 czerwca 1979 roku.
Powiedział wtedy: „kiedy postawiono opodal tego miejsca nowy drewniany krzyż,
było to w okresie Millenium. Otrzymaliśmy znak, że na progu nowego Tysiąclecia –
w te nowe czasy i nowe warunki – wchodzi na nowo Ewangelia (…) Rozpoczęła się
nowa ewangelizacja, jak gdyby druga, a przecież ta sama co pierwsza”.
Wezwanie Ojca Świętego do nowej
ewangelizacji wyraża zatroskanie o misję Kościoła, o jej dookreślenie z
uwzględnieniem dokonujących się przemian cywilizacyjnych i kulturowych. Jak więc
papież określił tę powszechną misję? Otóż do znanego określenia posłannictwa
Kościoła dodał przymiotnik „nowa”, na który składa się bogactwo znaczeniowe.
Przede wszystkim jest mowa o „nowej”, gdyż Duch Święty stale objawia nowość
Słowa Bożego i przynagla ludzi do jego głoszenia. „Nowa”, gdyż nowy jest
człowiek, nowe czasy i nowe warunki, ale także oznacza też nowość zapału, metod
i środków wyrazu,
a także są nowi adresaci, co jest decydującym czynnikiem nowej formy
działalności eklezjalnej.
O nowych adresatach pisze Jan Paweł
II w encyklice Redemptoris missio, gdzie wyróżnia trzy obszary (areopagi)
dzisiejszej działalności misyjnej, a są to: 1. Narody lub grupy społeczne
jeszcze nie wierzące w Chrystusa, gdzie nie miało miejsce proklamowanie
Ewangelii; 2. Narody i grupy społeczne, które wierzą już w Chrystusa i 3. Narody
o chrześcijaństwie dawnej daty, które utraciły sens wiary lub nie uważają się za
członków Kościoła. I dla tych konkretnych obszarów odpowiadają konkretne formy
jednego posłannictwa Kościoła, a są to odpowiednio: 1. Misje (ad gentes);
2. Duszpasterstwo i 3. Nowa ewangelizacja.
Stąd wyraźnie widać, że adresatami
nowej ewangelizacji są ludzie ochrzczeni, którzy pozostają na marginesie życia
chrześcijańskiego
i prowadzą życie odbiegające od Chrystusa i Ewangelii. Następuje więc istotna
nowość, gdyż okazuje się, że adresatem działalności misyjnej nie jest już tylko
ten, kto nie zna Chrystusa i nie jest ochrzczony, ale właśnie ten, kto przyjął
chrzest, lecz jego wiara przestała odgrywać znaczenie lub też w swojej
codzienności przeżywa rozdźwięk pomiędzy wyznawaną wiarą a życiem. Kardynał
Angel Suquia określił takiego adresata jako „post-chrześcijanina”.
Dlatego Ojciec Święty mówi, że „istnieje wyraźne zapotrzebowanie na nową
ewangelizację. Jest zapotrzebowanie na Ewangelię pielgrzymującą wraz z
człowiekiem, pielgrzymującą wraz z młodym pokoleniem”.
W 2001 roku prefekt Kongregacji Nauki Wiary, kardynał
Joseph Ratzinger, wypowiedział się także o potrzebie nowej ewangelizacji i
wskazał na niektóre ważne jej momenty i elementy strukturalne. Stwierdził wtedy
między innymi, że „mimo ciągłej ewangelizacji prowadzonej przez Kościół
wielka część współczesnej ludzkości nie znajduje w niej Ewangelii, to znaczy
przekonującej odpowiedzi na pytanie: jak żyć? Dlatego poszukujemy – poza tą
ewangelizacją permanentną, która nigdy nie została i nie może zostać przerwana –
nowej ewangelizacji, zdolnej dotrzeć do świata, nie objętego ewangelizacją
«klasyczną»”.
Treścią nowej ewangelizacji jest
jedna i jedyna Ewangelia Jezusa Chrystusa. Jednak można i trzeba mówić o nowej
treści w niezmiennej w swej istocie Ewangelii.
Nowość treści bierze się bowiem z procesu inkulturacji z nowym człowiekiem w
zmieniających się warunkach społeczno – kulturowych.
Jednak fundamentalną treścią jest i pozostaje Objawienie Boże, które dokonało
się ostatecznie i definitywnie w Jezusie Chrystusie.
Jan Paweł II wskazał biskupom
polskim, że „jednym z podstawowych treści nowej ewangelizacji jest nie tylko
prawda o Bogu, ale również pełna prawda o człowieku oparta na Ewangelii”.
Bóg bowiem przychodząc w Jezusie Chrystusie objawia prawdziwe oblicze Boże, ale
także objawia człowiekowi prawdę o nim samym.
W tajemnicy Wcielenia człowiek odnajduje swoją prawdziwą wielkość, godność i
wartość człowieczeństwa, a w Krzyżu ostateczny sens swego istnienia w świecie. I
właśnie ta prawda o godności i wartości człowieka zostaje potwierdzona i
odnowiona na zawsze w Chrystusie, a dla Jana Pawła II jest Ewangelią i
chrześcijaństwem.
Pełna prawda o człowieku prowadzi
także do odkrycia i akcentowania prawdy o społecznym bytowaniu człowieka.
Stąd papież bardzo mocno podkreśla, szczególnie w czasie wizyt ad limina
apostolorum biskupów polskich, o konieczności głoszenia nauki społecznej
Kościoła,
a co za tym idzie o konieczności głoszenie także „ewangelii pracy”.
Ten apel znalazł swoje odzwierciedlenie w dokumentach II Polskiego Synodu
Plenarnego, który jako priorytet w dziele nowej ewangelizacji przyjął krzewienie
katolickiej nauki społecznej jako jednego ze źródeł przemiany oblicza Polski.
Papież uwrażliwia biskupów na to, że
Ewangelia ma moc oddziaływania w społecznym wymiarze życia i „jest w stanie
głęboko zmienić oblicze tej ziemi, czyniąc ją bardziej ludzką”.
Jeśli więc Ewangelia niesie w sobie tak ogromną moc przemiany społeczeństwa to
trzeba „dołożyć wszelkich starań, aby prawda ewangeliczna torowała sobie
drogę do sumień w sposób odpowiadający jej nieporównywalnemu z niczym znaczeniu
dla współczesnego człowieka”.
Czym więc jest nowa ewangelizacja?
Gdy przeanalizowaliśmy jej treść i adresata trzeba odnaleźć i definicję samego
pojęcia, ukonkretnić ją. Otóż teologowie podają bardzo różne określenia tego
specyficznego zaangażowania Kościoła dzisiaj.
Jan Paweł II w przemówieniach do biskupów polskich stwierdził, że „nowa
ewangelizacja to wielki połów dusz ludzkich”.
A Kongregacja ds. Duchowieństwa w dokumencie „Kapłan – głosiciel Słowa, szafarz
sakramentów i przewodnik wspólnoty w drodze do trzeciego tysiąclecia
chrześcijaństwa” stwierdza, że „jest nade wszystko wyrazem nowego
macierzyńskiego zatroskania Kościoła w obliczu osłabienia wiary i przyćmienia
wrażliwości na wymogi moralnego życia chrześcijańskiego w sumieniach wielu jego
dzieci”.
Trzeba więc jasno powiedzieć, że
celem nowej ewangelizacji nie jest usiłowanie wskrzeszenia chrześcijaństwa jako
ustroju, który praktykowany był w średniowieczu, a więc nie chodzi tu o powrót
do dawnej hegemoni i nawracania siłą.
Niektórzy tak właśnie patrzą na tę formę zaangażowania Kościoła i stąd rodzi się
u nich lęk i obawa względem niej.
W nowej ewangelizacji chodzi o podjęcie zadania proklamowania Ewangelii w nowy
sposób ochrzczonym, którzy nie cieszą się osobistą relacją z Jezusem, nie są
zafascynowani chrześcijaństwem. Ważne jest równocześnie i odniesienie wewnętrzne
i zewnętrzne do Kościoła, trwanie i zaangażowanie we wspólnocie. Jeśli też
przyjąć słuszną opinię, „że ogromna większość członków Kościoła nie uczestniczy
aktywnie w ewangelizacji, jest równoznaczne z uznaniem, że ich wiara zgasła, że
oni sami potrzebują być ewangelizowani”
to okazuje się, że prawdziwie „wielki połów dusz ludzkich” stoi przed Kościołem.
Jan Paweł II jest świadomy
doniosłości zadania, o czym świadczy ciągła obecność tematu nowej ewangelizacji
w licznych przemówieniach. Jest też i realistą, gdyż dostrzega także trudności,
które jawią się w tym względzie: „zadanie jest olbrzymie. Nie brak trudności,
barier i przeszkód”.
Ciekawą refleksję w tym względzie, która jest nawiązaniem do myśli Pawła VI
przedstawił ks. Z. Podleski, który stwierdził: „Głoszenie Ewangelii napotyka
dziś na trudności m.in. dlatego, że dla człowieka XX wieku nie jest już ona ani
dobrą, ani nowiną. Wydaje mu się, że już ją dobrze zna. W rzeczywistości jednak
jest w wielkim błędzie”.
W ewangelizacji chodzi zawsze o
„nowego człowieka”, gdyż Chrystus obdarza człowieka „nowością życia”. Zdaje się
więc, że ci, którym wydaje się, że znają chrześcijaństwo niestety nie
doświadczyli nigdy owej „nowości życia”, lecz pozostają wciąż na zewnątrz.
Dlatego też wydaje się im, że dobrze znają Ewangelię i życie z Chrystusem,
jednak ono jawi się dla nich jako mało atrakcyjne, mało fascynujące, a już
najmniej jako nadające sens życia. Stąd rodzi się potrzeba nowych metod, środków
i sposobów w przekazywaniu orędzia zbawienia.
Okazuje się, że dotychczasowe metody
i środki stosowane w przekazywaniu wiary są nie wystarczające i często zdają się
przegrywać z bogactwem środków i metod komunikacyjnych stosowanych w dzisiejszym
świecie. Potrzebna jest ich pilna weryfikacja i odnowa.
Pontyfikat Jana Pawła II jest tutaj
najlepszym odzwierciedleniem tego postulatu.
Jakie to więc mają być metody i
środki? Trzeba spojrzeć na pierwszego ewangelizatora, Jezusa.
Przede wszystkim misterium Inkarnacji stanowi tu fundament i źródło w
poszukiwaniu właściwej metodyki. Słowo Boże przez Wcielenie staje się nie tylko
zrozumiałe dla człowieka, ale samo staje się człowiekiem. Bóg staje się jednym
z ludzi, staje się bardzo bliski człowieka. Bóg wkracza konkretnie w ludzką
rzeczywistość, w całą ludzką kondycję. Zapisy ewangelistów pokazują, że Bóg w
Jezusie przede wszystkim wychodzi do ludzi wywłaszczonych, zepchniętych na
margines życia, którzy nie mają żadnych przywilejów społecznych ani religijnych.
Ważna jest też i sama egzystencja Mistrza z Nazaretu, bo żyje tak, jak głosi i
głosi to, jak żyje. Czyni też znaki i cuda, które gromadzą ludzi, ale także są
manifestacją Jego boskiej natury.
Poszukiwanie nowych metod i środków w skutecznym przepowiadaniu od strony
ewangelizatora jest konsekwencją zapału do głoszenia, na który wskazał Jan Paweł
II w przemówieniu do Rady Konferencji Episkopatów Ameryki Łacińskiej (CELAM).
Zapał ewangelizatora rodzi się z radości osobistego przyjęcia Ewangelii o
Jezusie, który zwyciężył śmierć i szatana, największe źródła dramatu zniewolenia
i smutku człowieka.
Zapał do głoszenia Ewangelii
można określić mianem tęsknoty za tym, aby Jezus został poznany i umiłowany
przez wszystkich ludzi. Jest także zatroskaniem, by człowiek zyskał większą
godność, większą wolność i aby w większym stopniu stał się człowiekiem.
Papież
wskazuje biskupom polskim także na inny motyw konieczności nowego zapału. Zapał
bowiem rodzi się z faktu, że dzisiaj Kościół i świat przeżywa „czas szczególny –
jest to zaprawdę kairos, czyli czas łaski”.
Czas zaś w chrześcijaństwie odgrywa szczególne znaczenie.
Nowość obejmuje także podmiot.
Zajmując się tym zagadnieniem trzeba bezwzględnie stwierdzić, że
pierwszorzędnym, i jak stwierdza Jan Paweł II, najważniejszym podmiotem
wszelkiej ewangelizacji jest Duch Święty.
Natomiast podmiotem drugorzędnym jest Kościół – Lud Boży, którego podstawowym
zadaniem jest dzieło ewangelizacji (por. DM 35). Papież stwierdził, że
„nadszedł moment zaangażowania wszystkich sił kościelnych w nową ewangelizację
(…) nikt wierzący w Chrystusa, żadna instytucja kościelna, nie może uchylić się
od tego najważniejszego obowiązku głoszenia Chrystusa wszystkim ludziom”.
Nowość zaś polega na podtrzymaniu
promocji laikatu w Kościele, która rozpoczęła się od Vaticanum II jako
konsekwencji przyjęcia kategorii communio. Myśl soborowa dowartościowała
obecność i rolę osób świeckich w Kościele, wszyscy bowiem „niezależnie od tego,
czy należą do hierarchii, czy są przedmiotem jej pasterskiego posługiwania,
powołani są do świętości” (zob. KK 39). Świeccy nie są już postrzegani
jako element bierny w Kościele, ale mają na mocy chrztu wypełniać funkcje
Chrystusa: prorocką, kapłańską i królewską. Nowa ewangelizacja bowiem ma objąć
wszystkie dziedziny życia człowieka: politykę, ekonomię, jak i kulturę.
Trzeba też zwrócić uwagę na
konieczność istnienia w Kościele małych wspólnot podstawowych, w których ci,
którzy na nowo poznali Chrystusa mieliby szansę być formowani i prowadzeni przez
duszpasterzy. Takie wspólnoty, gdy realizują swoje powołanie, stają się
środowiskiem wiary i miłości, a także są skuteczną formą ewangelizacyjną przez
świadectwo swoich członków. Wspólnoty te doskonale zaradzają anonimowości i
depersonalizacji, która w jakimś stopniu dotyka i jest obecna w kilkutysięcznej
wspólnocie parafialnej. Zatem to małe środowisko wiary dla tych, którzy poznają
prawdziwe oblicze Boga i Kościoła, wchodzą w nowe życie, okazuje się miejscem
życia i wzrostu.
Oto zarys treści, które kryją się pod
terminem tak często używanym obecnie, w rozumienie jego autora, sługi Bożego
Jana Pawła II. Nie sposób oprzeć się wrażeniu, że nie tylko za swego pontyfikatu
wzywał i ukonkretniał wizję nowej ewangelizacji, ale sam ją pierwszy realizował
każdego dnia w swojej gorliwej i pełniej miłości służbie.
Andrzej Kowalski
Zob. Jan Paweł II, Przekroczyć próg nadziei, Lublin 1994, s. 99.
Zob. J. Ratzinger, Nowa ewangelizacja, OsRomPol, nr 6, 2001, s.
35.
Por. K. Panuś, Środki przekazu a dzieło ewangelizacji, Homo Dei,
nr 2-3, Kraków 1992, s. 18: „Nowość ewangelizacji dotyczyć będzie w
pewnym sensie treści, w znaczeniu odczytania na nowo, na dziś, jeszcze
raz orędzia zbawienia, w nowych warunkach społecznych, politycznych i
ekonomicznych”.
Por. Jan Paweł II, Kościół na polskiej ziem wobec nowych zadań,
s. 55: „«nowa ewangelizacja» (…) musi uczynić jednym ze swych istotnych
elementów głoszenie nauki społecznej Kościoła (…) stanowi [ona] istotną
część orędzia chrześcijańskiego, ponieważ ukazuje jego bezpośrednie
konsekwencje dla życia społeczeństwa”.
Zob. Jan Paweł II, Kościół wspólnotą ewangelizującą, Przemówienie Ojca
Świętego do I grupy Biskupów, OsRomPol, nr 2, 1993, s. 18.
Por. A.L. Szafrański, dz. cyt., s. 92: „W języku świeckim kairos
oznacza czas sprzyjający do podjęcia określonego przedsięwzięcia,
okazję. W NT termin ten stosowany jest w historii zbawienia i oznacza
wolę i postanowienie Boże; jest to konkretna data w realizacji planu
zbawienia ludzi”.